JAKIE SĄ TE NASZE SERCA ?

   

Są w nas takie rzeczy,sprawy,które zasłyszane,przeczytane,już pozostają.Raz po raz,wracają doświadomości;był to reportarz,z przed lat,w którejś z polskich gazet.O spotkaniu dziennikarza oko w oko z człowiekiem,zda się znanym,który natychmiast rzucił się do ucieczki.Zaintrygowany,udałsię w ślad.......I tak dotarł do „ Domu Opieki Społecznej”......;od razu poznałem pana....,zaczął On....!Swego czasu,dziennikarz przeprowadzał wywiad z wyróżniającym się w okolicy gospodarzem.Ojcem dwojga dorastających synów.Po kilku latach,ten który przejął gospodarstwo,powiedział ojcu,by się wynosił do tego drugiego,lekarza.”Wychowałes Go na Pana,to niech Cię teraz weźmie pod dach....”.! Przez jakiś czas,przebywał tam...,ale zaczął być „solą w oku” doktorowej,przyczyną awantur...Kiedyś,gdy przechodzili przez ulicę,zorientował się,że doktór probował go wepchnąć pod pędzące auto...,cudem ocalał !Począł na oślep uciekać.....,stracił pamięć:skąd pochodzi,jak się nazywa..!Znalazł się w tym oto”Domu.......”Prosił błagał by ten go nie wydał.....,łzy jak groch spływały po policzkach... !

 

 

  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Historia,może dlatego nas porusza,wstrząsa..,bo gdzieś tam w przepastnych głębiach podświadomości czai się strach....! Utożsamiamy się,poprostu,z jej bohaterem.Wszystko,nieomal,zależy od wyznawanego Systemu Wartości.Gdy wznosimy zrąb swego życia na „piasku”wartościach materialnych,......człowieku.....itp;z mgieł,oparów fantazji,sprowadzają nas na ziemię brutalne kopniaki !Przenosząc się teraz na rodzimy grunt Greenpointu,Williamsburgu,okolic...,natkniemy sięna Stefana.Charował od  świtu do nocy,na rozbiórkach.Oczami wyobraźni przybliżał ten czas gdy spocznie w wznoszonym  krwawicą domu,z ukochaną żoną w objęciach.Ależ,tak...objęciach....,tyle że gacha!!! Dziś,pije na umór,śpi gdzie popadnie..będzie co będzie ..i tyle....!Tak to jest z wieloma bez-domnymi rodakami....”urwał się film...”.Co kilka dni,tygodni,m-cy,ktoś ubywa...Przybywa zaś bezimiennych,zbiorowych mogił na jednej z wysepek pomiędzy Manhattanem a Brooklynem,gdzie grzebią bezdomnych!!!Ale zdarzają się też historie z happyendem...!!!! Zbig ,uderzył się w piersi,uznał że zbyt długo balował i po wielu perypetiach ściągnął z kraju wiarołomną żonę i to z dwójką dzieci,które wraz zaadoptował i kocha jak własne !Stanowią szczęśliwąparę;powodzi się im doskonale.Z kolei,Jan „zawirował” z  tzw.”amerykańską żoną”,a ta znów ulotniła się pewnego dnia z wspólną kasą;takie przykłady można mnożyć ...!Nadnaszym”bohaterem”ulitowała się w końcu ta ślubna i ściągnęła z ulicy do kraju pijaczynę..I stanął na nogi....,są razem! Po delikwenta z ksywą”Koci Łeb”,już po kilku miesiącach przyleciała z Polski żona,gdy doszły ją słuchy że....!.Znalazła w parku i zdjęła pantofla i po łbie;zawył „O moja kochana Irenka...”.!Natychmiast opóścił park;niezadługo powrócili do kraju,zgarnawszy jeszcze przytym sporo grosza..Niebagatelną,a właściwie zasadniczą rolę w powrocie wielu z ścieżek zatracenia,odgrywają emisariusze z A.A.W ramach XII Kroku docierają do marnotrawnych synów w więzieniach,szpitalach,parkach i gdziekolwiek,z „Dobrą Nowiną”,że jest Siła Wyższa zdolna pokonać demona alkoholizmu(czy jakiegokolwiek innego uzależnienia).A jest Nią sam Bóg! Którego gdzieś,kiedyś zagubili błąkając siępo obrzeżach życia.Będąc sami,swego czasu,na ulicy,są najlepszym przykładem,że można,że wartosprobować raz jeszcze...i  jeszcze.....i......,aż !!! Największą wartością w życiu człowieka jest Skarb Rozwoju Duchowego,którego gwarantą jest Program XII KrokówPowrotu do Domu Ojca !Wróciłes Synu.....,tak długo czekałem !

 Grupa Pro-Life św.W.a’Paulo;info:M.Meller 718- 349- 8787

prolifehomeless@gmail.com www.prolifehomeless.com

 

 

 

 

 

 

 

Comments

There have been no comments made on this article. Why not be the first and add your own comment using the form below.

Leave a comment

Commenting is restricted to registered users only. Please register or login now to submit a comment.